You are currently viewing Rączka

Rączka

Przygotowałam sobie herbatę i odstawiłam ją na chwilę. Napój zdążył już trochę przestygnąć, więc postanowiłam wreszcie usiąść i spokojnie się go napić. Sięgnęłam po kubek. Rączka powędrowała do góry razem z moją dłonią. Kubek został na stole.

Miałam wielkie szczęście, że ta rączka, jakimś cudem, oderwała się w momencie, kiedy kubek był zaledwie centymetr nad stołem. A mało brakowało, aby z impetem spadł na podłogę i się stłukł. Poczułam, że Coś nad nami czuwa. Ciekawe, czy czuwa nad kubkiem, czy nade mną?

Patrząc na kubek, zwróciłam uwagę, że oderwana rączka leżała po jednej stronie. Po drugiej stronie nadal znajdował się drugi uchwyt. Razem zaczęły przypominać dwa skrzydła. Nigdy wcześniej nie patrzyłam tak na ten kubek.

Pomyślałam sobie wtedy, że ten kubek może mieć swojego anioła stróża. Kogoś, kto czuwa nad porcelaną i opiekuje się jej zawartością. A skoro kubek może mieć swojego opiekuna, to może my również możemy mieć swojego?

Nieraz zdarza się, że w naszym życiu coś odrywa się od nas w najmniej spodziewanym momencie. Kończy się relacja, odpada jakiś fragment codzienności, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. W pierwszej chwili uwagę często przyciąga strata. Dopiero po czasie możemy zauważyć, że na swój sposób to doświadczenie było dla nas dobre. Może wymagające, a jednocześnie — potrzebne.

Ciekawe, czy dostrzegasz takie niewidzialne skrzydła anioła w swoim życiu?

Ja patrzę teraz na swój kubek i na jego porcelanowe skrzydła i z wdzięcznością myślę o wszystkich tych chwilach, w których ktoś lub coś czuwało nade mną tak dyskretnie, że dostrzegłam to dopiero po czasie.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎

P.S. Rączka leży obok kubka i wygląda na spokojną. Chyba właśnie tego potrzebowała — przestać dźwigać cudze ciężary.