Hipnoza i rodowe obciążenia to temat, który coraz częściej pojawia się podczas pracy terapeutycznej z osobami doświadczającymi powtarzających się schematów, poczucia winy lub trudności z samorealizacją w życiu. W tym artykule pokażę, jak może wyglądać dialog terapeutyczny prowadzony podczas hipnozy i w jaki sposób praca z nieświadomością pomaga uwolnić się od przekonań, które nie należą do nas.
Zdarza się, że podczas hipnozy odsłaniają się historie, które nie zaczęły się w naszym własnym życiu. Pojawiają się obrazy, symbole i emocje prowadzące do głębszego zrozumienia tego, co od pokoleń mogło być niesione w rodzinie.
Czasami przypomina to pracę znaną z ustawień systemowych. Nie ustawiamy jednak osób w przestrzeni ani nie korzystamy z figurek. Pracujemy z wewnętrznymi obrazami, które pojawiają się w nieświadomości. To tam może rozpocząć się dialog – z własnymi częściami, z historią rodu, z tym, co przez lata pozostawało niewypowiedziane.
Poniższy dialog został zainspirowany wieloma procesami terapeutycznymi. Powstał po to, aby pokazać, jak może wyglądać wewnętrzna podróż podczas hipnozy i jak poprzez symboliczny dialog można odzyskiwać kontakt z własnym życiem.
Gdy nieświadomość zaczyna mówić
Terapeutka: Kiedy pozostaje Pani w kontakcie z tą częścią siebie, która czuje, że nie wolno jej być naprawdę szczęśliwą… proszę zapytać ją, co ją zatrzymuje. Czego tak bardzo pilnuje?
Klientka: Mam wrażenie, że gdybym naprawdę zaczęła żyć po swojemu, ktoś zostałby z tyłu. Jakbym kogoś zdradziła.
T: Kogo Pani widzi?
K: Najpierw mamę… a zaraz potem starszą siostrę mojej mamy. Obie są bardzo smutne.
T: Być może odsłania się przekonanie, że nie można mieć lepiej niż kobiety, które były wcześniej.
K: Tak… dokładnie tak. Jakbym musiała podzielać ich los.
T: Proszę na chwilę zostawić konkretne osoby i sięgnąć jeszcze głębiej. To brzmi jak przekonanie, które mogło wędrować przez kilka pokoleń. Jeżeli miałaby Pani intuicyjnie określić, do którego pokolenia prowadzi ten ślad, jaka liczba się pojawia?
K: Nie wiem dlaczego… ale pojawia się liczba trzy.
T: Jeżeli liczymy wstecz od rodziców, prowadziłoby nas to do pradziadków. Proszę sprawdzić, czy właśnie tam chce Panią zaprowadzić nieświadomość.
K: Czuję prababcię.
T: Dobrze. Pozostańmy przy tym. Jeżeli jest tam prababcia, proszę wyobrazić sobie wszystkie jej dzieci. Te, które żyły i które odeszły bardzo wcześnie może w poronieniu, aborcji, na skutek jakichś chorób.
Proszę tylko obserwować.
K: Widzę dziewczynkę…
T: Kim ona jest?
K: Chyba starszą siostrą mojej prababci. Mam poczucie, że umarła jako dziecko.
T: Dobrze. Nie musimy wiedzieć więcej. Sam obraz już jest ważny.
Czy może Pani sprawdzić, jak czuje się prababcia wobec tej dziewczynki?
K: Jest w niej ogromny smutek… i takie poczucie, że nie wypada żyć pełnią życia.
T: To bardzo ważne.
Czasami, kiedy w rodzinie wydarza się wielka strata, ktoś nieświadomie podejmuje decyzję: „Nie mogę być szczęśliwa, skoro ciebie już nie ma.”
Takie przekonanie potrafi przechodzić z pokolenia na pokolenie, choć nikt już nie pamięta, skąd się wzięło.
Proszę tylko to poczuć. Bez oceniania.
K: To bardzo porusza… (pojawiają się łzy)
T: Może Pani teraz wewnętrznie ukłonić się przed losem tej dziewczynki. Uszanować jej drogę.
K: Ok…
T: A jeśli czuje Pani gotowość, może pani poprosić, aby pojawiło się przy niej Światło.
Niech przyjdzie Anioł stróż… Przewodnik… albo po prostu obecność pełna miłości – w zależności od tego, w co Pani wierzy. Co się pojawia?
K: Widzę delikatne, złote światło. Jakby ktoś objął ją ramionami.
T: Czy to światło jest życzliwe?
K: Tak… bardzo.
T: Można pozostawić ją w tym świetle.
A teraz proszę jeszcze otworzyć się na myśl, że w każdym rodzie istnieją historie, których możemy nigdy nie poznać. Nie musimy znać wszystkich szczegółów. Wystarczy je uszanować.
Może Pani wyobrazić sobie, że zapala świecę dla wszystkich tych kobiet i dzieci, których los był trudny, które zostały zapomniane i nieopłakane. I wypowiedzieć takie słowa:
„Widzę Was.”
„Szanuję wasz los.”
„Na pamiątkę o Was, zrobię coś dobrego ze swoim życiem.”
Co dzieje się w Pani, kiedy zapala Pani tę świecę?
K: Czuję ogromny spokój.
Mam ochotę po prostu się ukłonić. Z mojej klatki piersiowej zeszło napięcie i ciężar jakiegoś nienazwanego poczucia winy.
T: Właśnie tak.
Czasami największym uzdrowieniem nie jest walka, tylko głęboki szacunek wobec tego, co było i zgoda na to, żeby nieść już tylko własne życie.
Proszę teraz spojrzeć na prababcię. Może przez lata nosiła w sobie ciężar tak wielki, że trudno było jej naprawdę otworzyć serce na własne życie. Może była świadkiem wydarzeń, których nikt nie potrafił udźwignąć. To należy do jej historii, nie do Pani.
Może Pani lekko pochylić głowę…
Otworzyć dłonie…
I z oddechem powiedzieć w swoim wnętrzu:
„Oddaję wszystko, co należy do tamtych wydarzeń.”
„Uwalniam wszystkie programy, przekonania i ciężary, które nie są moje.”
„Z szacunkiem zostawiam je tam, gdzie przynależą.”
„Zabieram to, co moje i z miłością powracam do własnego życia.”
Kilka słów na zakończenie
Czasami źródłem naszego cierpienia nie jest wydarzenie z naszego życia, lecz lojalność wobec historii, która rozpoczęła się wiele pokoleń wcześniej.
Hipnoza nie służy do szukania winnych ani udowadniania, że coś wydarzyło się dokładnie w taki sposób. Pozwala natomiast spotkać się z tym, co żyje w naszej psychice — z obrazami, emocjami i przekonaniami, które domagają się zauważenia i przeżycia. Kiedy z szacunkiem oddajemy to, co nie należy do nas, często pojawia się więcej przestrzeni na własne życie.
Być może podczas czytania pojawiło się pytanie:
Czy niosę coś, co nie należy do mnie?
Nie trzeba znać całej historii swojego rodu, aby rozpocząć proces wewnętrznego uwalniania. Często pierwszym krokiem jest sama gotowość, by spojrzeć z życzliwością na to, co do tej pory było niewidoczne.
Jeśli czujesz, że w Twoim życiu powtarzają się podobne schematy, trudno Ci pozwolić sobie na szczęście, sukces, bliskość lub lekkość, być może warto przyjrzeć się temu głębiej.
Podczas sesji hipnozy pracujemy z tym, co pojawia się w Twojej nieświadomości. Każdy proces jest inny. Mądrość nieświadomości prowadzi dokładnie tam, gdzie w danym momencie jesteś gotowy lub gotowa zajrzeć.
Jeżeli czujesz, że przyciąga Ciebie taki rodzaj pracy — zapraszam na sesję.
Uliana Budzińska
psycholożka • hipnoterapeutka • wielowymiarowa terapeutka
