You are currently viewing A jeśli zagubienie nie jest pomyłką?

A jeśli zagubienie nie jest pomyłką?

O tym, dlaczego czasem dopiero bez gotowej mapy zaczynamy odnajdywać własną drogę.

Chaos niekoniecznie oznacza tego, że się zgubiłaś.  Może właśnie skończyła się droga wydeptana przez innych.

Oglądałam z dziećmi Vaianę 2. Piękny film. Pełen symboli i znaczeń. Nie chcę zdradzać fabuły, ale jest w nim jedno zdanie, które zostało ze mną na długo:

„Czasem, aby odnaleźć drogę, trzeba się zgubić.”

To niezwykłe, jak bardzo próbujemy dziś wiedzieć. Wiemy, jak powinna wyglądać kariera. Jak budować relacje. Jak wychowywać dzieci. Jak dbać o siebie. Żyjemy w świecie pełnym poradników, podcastów, kursów i gotowych odpowiedzi.

Mamy coraz więcej map. A jednak tak wielu z nas czuje się zagubionych. Może tak jest dlatego, że próbujemy odnaleźć własną drogę, korzystając z map narysowanych przez innych. Kiedy naprawdę zaczynasz iść ku sobie, szukasz swojej wewnętrznej prawdy, swoich wartości, tego, jak naprawdę chcesz żyć – wchodzisz na drogę, której wcześniej nie było.

Nikt przed Tobą nie przeżył życia dokładnie z Twoim genotypem, Twoją historią, Twoją wrażliwością, Twoimi doświadczeniami i Twoim sercem.

Nie istnieje mapa, która pokaże Ci każdy kolejny krok. I to może być jednocześnie przerażające… i niezwykle uwalniające.

W tym samym filmie pada jeszcze jedno zdanie:

„Prawdziwy nawigator nie ma pojęcia, dokąd płynie. O to właśnie chodzi – odkryć drogę, której nikt wcześniej nie znalazł.”

Pomyślałam wtedy, że może właśnie tak wygląda życie. Można patrzeć z poziomu głowy – całej wiedzy, którą zebraliśmy przez lata. Wiedzy, która mówi nam, co wypada, co należy zrobić, gdzie skręcić i jak uniknąć błędów. Ale może istnieje jeszcze inny sposób.

Stawiać kolejny krok i nie wiedzieć do końca, dokąd zaprowadzi. Nie wiedzieć, czy to jest ten partner, z którym spędzę życie. Nie wiedzieć, jak potoczy się moje życie, kiedy zostanę rodzicem. Nie wiedzieć, dokąd zaprowadzi mnie decyzja o zmianie pracy, przeprowadzce czy rozpoczęciu czegoś zupełnie nowego.

Tak naprawdę ogromna część naszego życia jest niewiadomą. I to jest normalne. Nie da się wszystkiego zaplanować. Może warto zaprosić do życia odrobinę tajemnicy. Zaufać, że jeśli wewnętrznie podejmuję decyzję: idę drogą swojego serca, ku sobie, to nawet wtedy, gdy wokół pojawia się chaos i mam wrażenie, że nic nie ma sensu, być może właśnie dzieje się coś bardzo ważnego.

Bo kto powiedział, że brak chaosu oznacza właściwą drogę?

A kto powiedział, że zagubienie jest dowodem, że się mylę?

Może czasem zgubienie się oznacza jedynie, że skończyła się droga wydeptana przez innych. Życie jest płynącym nurtem. Pełnym spotkań, przypadków, decyzji i zbiegów okoliczności, których nie da się przewidzieć. Można od czasu do czasu pozwolić sobie dać się temu nurtowi ponieść i pozwolić sobie pobłądzić.

To jest wyłącznie twoja droga i nie ma do niej mapy. Jest tylko kolejny krok. A potem następny. I jeszcze jeden.

Coraz bliżej siebie.