You are currently viewing Trauma po zagrożeniu życia dziecka – jak hipoterapia pomaga odzyskać spokój

Trauma po zagrożeniu życia dziecka – jak hipoterapia pomaga odzyskać spokój

Trauma po zagrożeniu życia dziecka należy do najbardziej obciążających doświadczeń, jakie może przeżyć rodzic. Są doświadczenia, które rozrywają rzeczywistość na „przed” i „po”. Jednym z nich jest moment, w którym Twoje dziecko niemal umiera.

Niedawno pracowałam z kobietą, której dziecko — mając zaledwie pół roku — otarło się o śmierć. Wystąpiła padaczka, pojawił się złożony obraz neurologiczny, a dziecko przez wiele godzin pozostawało nieprzytomne. Lekarze byli bezradni. Leki nie działały. Ona stała i patrzyła, nie wiedząc, czy jej dziecko wróci.

Wróciło.

Ale ona — w pewnym sensie — została tam. W tamtej chwili. W szpitalu. W przerażeniu.

Kiedy zgłosiła się do mnie, jej dziecko miało już rok i dziewięć miesięcy. Było zdrowe i rozwijało się prawidłowo. Ona jednak żyła w nieustannym lęku. Każde przeziębienie i każda gorączka uruchamiały w jej ciele alarm. Jakby tamta chwila nadal trwała.

I w pewnym sensie — dla jej układu nerwowego — rzeczywiście nadal trwała.

Dlaczego trauma po zagrożeniu życia dziecka jest tak druzgocąca?

Zagrożenie życia dziecka należy do najbardziej pierwotnych i obciążających doświadczeń traumatycznych, jakich może doświadczyć matka. Jej układ nerwowy jest biologicznie i ewolucyjnie zaprogramowany na ochronę dziecka jako absolutnego priorytetu. Kiedy ten priorytet zostaje zagrożony, a matka jednocześnie doświadcza całkowitej bezsilności — nie może nic zrobić, może jedynie patrzeć i czekać — zachodzą bardzo głębokie procesy psychiczne i neurobiologiczne.

System nerwowy rejestruje takie zdarzenie jako zagrożenie życia. Nie tylko życia dziecka, lecz także własnego. Dla wielu matek utrata dziecka jest bowiem doświadczeniem, które rozsadza tożsamość od środka. Dałaś życie. To życie może odejść. Ludzki umysł nie jest w stanie w jednej chwili w pełni przetworzyć takiej rzeczywistości.

I właśnie dlatego bardzo często jej nie przetwarza.

Zamraża ją.

Czym jest PTSD i jak objawia się u matek?

PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, nie jest diagnozą zarezerwowaną wyłącznie dla żołnierzy czy ofiar katastrof. Jest naturalną odpowiedzią układu nerwowego na zdarzenie, które w danym momencie przekroczyło jego możliwości adaptacyjne i zdolność do przetworzenia doświadczenia.

PTSD może rozwinąć się po każdym doświadczeniu, które było wystarczająco przytłaczające — po wypadku, nagłej chorobie, pobycie na oddziale intensywnej terapii, resuscytacji czy operacji dziecka. Nie musi dojść do tragedii. Wystarczy, że przez pewien czas żyłaś w przekonaniu, że może do niej dojść.

U matek, które doświadczyły zagrożenia życia dziecka, PTSD może przejawiać się na wiele sposobów:

Nieustanna czujność — matka wielokrotnie sprawdza, czy dziecko oddycha, budzi się w nocy i przy każdej chorobie natychmiast wyobraża sobie najgorszy scenariusz.

Unikanie — nie chce rozmawiać o tamtym zdarzeniu, omija tematy, miejsca, zapachy lub sytuacje, które mogłyby cokolwiek przypomnieć.

Flashbacki i intruzje — obrazy wracają nie wtedy, kiedy chce się je przywołać, lecz nagle i nieoczekiwanie. Mogą pojawić się w środku nocy, podczas kąpieli dziecka czy na widok karetki.

Luki pamięciowe — jest to jeden z najbardziej dezorientujących objawów. Kobiety często mówią: „Zadzwoniłam po karetkę i potem mnie wycięło. Nie wiem, co wydarzyło się później”. Mózg dosłownie odcina zapis wydarzeń, ponieważ zostaje przeciążony. Ten fragment doświadczenia jednak nie znika — nadal żyje w ciele, reakcjach i napięciu.

Zamrożenie w relacji z dzieckiem — bliskość zostaje zastąpiona czujnością, przepływ zastępuje kontrola, a miejsce swobodnej miłości zajmuje lęk przed tym, że coś złego może się wydarzyć.

Co dzieje się w ciele i w relacji?

Trauma nie jest wyłącznie wspomnieniem. Trauma żyje również w ciele.

Układ nerwowy, który raz zarejestrował śmiertelne zagrożenie, uczy się pozostawać w stanie wzmożonej czujności. Taka reakcja była adaptacyjna i potrzebna w chwili zagrożenia. Problem pojawia się wtedy, gdy układ nerwowy nie otrzymuje pełnej informacji, że niebezpieczeństwo już minęło, że dziecko żyje i że obecnie jest bezpieczne.

W takiej sytuacji układ nerwowy nadal pozostaje w dużej aktywości.

Ten nieustanny wewnętrzny „dyżur” ma swoją cenę. W ciele może przejawiać się jako chroniczne napięcie, problemy ze snem, trudność z relaksem oraz poczucie ciągłego funkcjonowania „na krawędzi”. W relacji z dzieckiem może prowadzić do nadopiekuńczości, trudności z odpuszczaniem oraz silnego lęku przy każdej, nawet drobnej chorobie. Czasami pojawia się także paradoksalne oddalenie emocjonalne, ponieważ zbliżenie się do dziecka oznacza jednocześnie zbliżenie się do bólu, który został zapisany podczas traumatycznego doświadczenia.

Dziecko rośnie. Mama czuwa. Jednak nie jest to czuwanie płynące z miłości, lecz czuwanie płynące ze strachu. To bardzo istotna różnica, którą często odczuwają obie strony, nawet jeśli żadna z nich nie potrafi jej nazwać.

Jak hipnoterapia pomaga integrować traumatyczne doświadczenia?

Rozmowa jest cenna. Zrozumienie jest cenne. Jednak trauma nie funkcjonuje wyłącznie na poziomie świadomego rozumienia. Funkcjonuje głębiej — w ciele, obrazach, emocjach i zapisach sensorycznych, które powstały wcześniej niż słowa.

Hipnoza pozwala dotrzeć właśnie do tych głębszych warstw doświadczenia.

W stanie hipnotycznym umysł analityczny częściowo zwalnia. Osłabia się aktywność tej części psychiki, która na co dzień kontroluje, analizuje i racjonalizuje. Dzięki temu możliwe staje się dotarcie do wspomnień i doświadczeń, które pozostają poza codziennym dostępem. Można wrócić do konkretnych chwil — do szpitalnego korytarza, do sali, do tamtego przerażenia.

Wracamy tam po to, aby przejść przez to doświadczenie w innych warunkach — w bezpieczeństwie, z możliwością wyrażenia wszystkiego, co wtedy nie mogło wybrzmieć, ponieważ trzeba było sprawnie funkcjonować. Można dać miejsce na krzyk, który nie został wykrzyczany, płacz, który został zatrzymany, oraz ból, który został odłożony na później — a to „później” nigdy nie nadeszło.

W hipnoterapii można stworzyć przestrzeń dla tych doświadczeń. Można integrować fragmenty przeżyć, które zostały zamrożone przez traumę. Dobieram narzędzia indywidualnie, w zależności od historii konkretnej kobiety, charakteru zdarzenia oraz tego, co wyłania się w procesie terapeutycznym. Zazwyczaj praca obejmuje kilka sesji. Doświadczenia związane ze stanięciem twarzą w twarz z możliwością śmierci własnego dziecka należą bowiem do najtrudniejszych doświadczeń, jakie człowiek może przeżyć. Ich integracja wymaga czasu, uważności i odpowiedniej przestrzeni.

Nie istnieje tutaj droga na skróty.

Ale istnieje droga.

Powrót do życia 

Widzę, jak kobiety stopniowo miękną.

Widzę, jak coś, co pozostawało zaciśnięte przez miesiące, a czasem przez lata, zaczyna na nowo oddychać. Widzę, jak wracają do siebie, do swojego ciała, do zaufania do życia i do głębszej relacji z dzieckiem. Widzę, jak mogą być z nim naprawdę tu i teraz — nie w tamtej sali szpitalnej, lecz tutaj, przy zabawie, przy śmiechu i podczas zwykłego wieczoru. To jst ponowne otwarcie swojego serca na doświadczanie miłości i zaufania do życia.

Towarzyszenie kobietom w tym powrocie jest dla mnie jednym z największych darów, jakie daje moja praca, mimo że są to jednocześnie jedne z najtrudniejszych procesów terapeutycznych.

Jeśli ten tekst z Tobą rezonuje…

Jeśli Twoje dziecko było poważnie chore, trafiło do szpitala lub przeżyło wypadek i czujesz, że od tamtej chwili coś w Tobie się zmieniło — nie zostawiaj tego bez wsparcia.

Jeśli jesteś matką, która wciąż ma flashbacki ze szpitala, nawet jeśli minęły miesiące lub lata, może to oznaczać, że Twój układ nerwowy nadal potrzebuje pomocy w powrocie do poczucia bezpieczeństwa. Nie jest to oznaka słabości. Jest to sygnał, że pewien proces nie został jeszcze domknięty.

Samodzielna integracja takich doświadczeń bywa bardzo trudna. Często okazuje się wręcz niemożliwa bez odpowiedniego wsparcia. Potrzebne bywa towarzyszenie osoby, która potrafi wejść razem z Tobą w te głębsze warstwy doświadczenia i pomóc Ci bezpiecznie przez nie przejść.

Pracuję z takimi doświadczeniami zarówno stacjonarnie, jak i online.

Jeśli czujesz, że ten temat dotyczy również Ciebie — napisz do mnie