You are currently viewing Co było pierwsze: jajko czy niespodzianka?

Co było pierwsze: jajko czy niespodzianka?

Dzisiaj na śniadanie życie obdarowało mnie jajkiem niespodzianką. Miałam ochotę na jajecznicę, więc sięgnęłam po pudełko z jajkami. Jedno wyraźnie wyróżniało się spośród pozostałych. Było ogromne, ledwo mieściło mi się w dłoni. Od razu mnie zaciekawiło.

Akurat pracuję nad kolejnym nagraniem i piszę Nie-baśń o brzydkim kaczątku. Skoro jestem zanurzona w tej historii, duże jajko natychmiast skojarzyło mi się z jej bohaterem. Z jajkiem, z którego wykluwa się ktoś zupełnie inny, niż wszyscy się spodziewali. Pomyślałam, że brzydkie kaczątko od samego początku było jajkiem niespodzianką. Tylko wtedy nikt jeszcze nie wiedział, co kryje się w środku – trochę jak z czekoladowym jajkiem niespodzianką. Otwierasz je z ciekawością, a w środku czeka mała figurka. Czasem dokładnie taka, jakiej sobie życzyłaś, albo wręcz odwrotnie – zastanawiasz się może do czego to coś właściwie służy.

Z życiowymi jajkami niespodziankami bywa jeszcze ciekawiej.

Przychodzi nowa relacja.
Ktoś niespodziewanie odchodzi.
Rano wyglądasz przez okno i zamiast słońca widzisz deszcz. Kolejne jajko niespodzianka. A z deszczu kiełkują nasiona…

Potrzeba trochę czasu, żeby zobaczyć, co przyszło do nas w tej paczce od życia.

Dzisiaj moje wielkie jajko wylądowało na patelni. I wtedy przyszła kolejna niespodzianka – dwa żółtka.vBardzo lubię takie drobne prezenty od rzeczywistości.

Życie czasem daje nam coś w skorupce, a my jeszcze nie wiemy, co jest w środku. Możemy od razu wydać ocenę. Możemy też potrzymać tę skorupkę przez chwilę w dłoniach i powiedzieć:
„Ciekawe. Zobaczmy, co z tego wyrośnie.” Takie podejście zostawia trochę miejsca na poczucie humoru życia i na te chwile, kiedy myślimy, że dostaliśmy jedno, a w środku czekało coś zupełnie innego.

Życzę Tobie pięknych jajek niespodzianek – również tych, które na początku trudno zrozumieć i które wymagają chwili cierpliwości. Nie zawsze przecież wiadomo, co właśnie próbuje się z tego narodzić.

A ja dzisiaj z wdzięcznością zjadłam moje jajko niespodziankę.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎

P.S. Brzydkie kaczątko przeczytało, co zrobiłam z jajkiem, i poprosiło o adwokata.