U nas leje już od tygodnia. Dzisiaj w końcu pojawił się pierwszy naprawdę słoneczny dzień.
Wychodząc z domu, powiedziałam do męża:
– Muszę wziąć okulary przeciwdeszczowe.
Oboje parsknęliśmy śmiechem. Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej podobało mi się to absurdalne połączenie.
Pomyślałam jednak, że to przejęzyczenie coś o nas opowiada.
Do wielu rzeczy przyzwyczajamy się tak bardzo, że zaczynają wydawać się oczywiste. Deszcz staje się normą. Trudniejsze dni stają się codziennością. I nawet kiedy w końcu wychodzi słońce, przez chwilę nadal funkcjonujemy tak, jakby padało.
Potrzebujemy czasu, żeby zauważyć, że warunki już się zmieniły.
To dotyczy nie tylko pogody. Czasem długo żyjemy tak, jakby nadal obowiązywały stare zasady, stare lęki albo stare ograniczenia, choć życie już dawno otworzyło przed nami nowe możliwości.
Może warto od czasu do czasu rozejrzeć się dookoła i sprawdzić, czy przypadkiem nadal nie nosimy „okularów przeciwdeszczowych”, mimo że od dawna świeci słońce.
